piątek, 10 stycznia 2014

Uwaga! Mycie cytrusów


Wiele osób uważa, że mycie cytrusów jest niepotrzebne i oznacza stratę czasu oraz wody. Twierdzą, że jeśli skórki owoców czy też warzyw się nie je to mycie ich jest zbędne. Tak samo wygląda sprawa z jajami - nie jemy skorupek, ale powinniśmy je myć (więcej na ten temat tutaj).

Pomarańcze i inne cytrusy są transportowane z daleka, dlatego na ich skórkę nanoszone są konserwanty, które zapobiegają psuciu się. Najbardziej popularny jest imazalil, dzięki któremu owoce nie pleśnieją i trafiają do naszych domów. Substancja ta jest silnie toksyczna i może powodować nowotwory, bezpłodność, a także uszkadzać układ nerwowy. Dlatego pod żadnym pozorem nie wolno obierać nieumytych mandarynek!


 Rzadziej stosowane są dwa inne konserwanty:  tiabendazol (T. B. Z.), czyli E 233 oraz orto-fenylofenolan sodu (O. P. P.), czyli E 232. Tiabendazol jest syntetycznym fungicydem tj. środkiem grzybobójczym, którego dopuszczalne dzienne spożycie wynosi do 0,1 mg/kg masy ciała. Tiabendazol klasyfikowany jest jako substancja prawdopodobnie rakotwórcza dla ludzi. Środek ten ulega hydrolizie w wątrobie i jest wydalany przez nerki. Na szczęście nie zauważono żadnych efektów ubocznych przy dopuszczalnej dziennej dawce.

 Orto-fenylofenolan sodu jest stosowany przede wszystkim przeciwko rozwojowi grzybów z rodzaju Penicillium na owocach cytrusowych, jabłkach i gruszkach. Jako, że środek ten jest białym proszkiem łatwo rozpuszczalnym w wodzie, dlatego usuwany jest z owoców poprzez zwyczajne mycie. Podobno  skonsumowane resztki wydalane są bez efektów ubocznych przez nerki w niezmienionej postaci.

Czy konserwanty wnikają do miąższu owoców?
Przeprowadzono badania, których celem była ocena wysokości stężenia konserwantów na skórce i w miąższu pomarańczy. Na powierzchni owoców wykryto tiabendazol i imazalil w wysokich stężeniach. Natomiast w pulpie odnotowano stężenie tiabendazolu poniżej granicy wykrywalności, natomiast imazalilu w ilości 0,04 mg/kg pomarańczy (czyli w ilości poniżej Ostrej Dawki  Referencyjnej ARfD, która wynosi dla imazalilu 0,05 mg/kg m. c.)


Oprócz konserwantów na skórce znajdują się nabłyszczacze, dzięki którym cytrusy wyglądają korzystnie i zachęcają nas do zakupu. Stosowane są: wosk pszczeli biały i żółty (E 901), wosk carnauba (E 903) oraz szelak (E 904). Wosk pszczeli biały i żółty sporadycznie może wywoływać reakcje alergiczne. Warto zaznaczyć, że wosk zawiera preparaty bakteriobójcze, mające chronić owoc przed gniciem.
Wosk carnauba (E 903) jest naturalnym woskiem roślinnym pozyskiwanym z liści palmy Copernicia cerifera, rosnącej w Brazylii. Ma wiele zastosowań (dzięki niemu miśki Haribo są takie błyszczące), nie tylko jako nabłyszczacz w przemyśle spożywczym. Wosk carnauba sporadycznie może wywoływać reakcje alergiczne, kontaktowe zapalenie skóry oraz może podrażniać żołądek.
Szelak (E 904) jest wydzieliną czerwców pasożytujących na drzewach tropikalnych, która stanowi ochronną skorupkę dla ich larw. Substancja ta znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach gospodarki. Szelak jest uznawany za nieszkodliwy, ale może wywoływać alergię kontaktową, podrażnienia skóry.


Jak myć cytrusy?
Jest wiele metod mycia cytrusów: jednak najbardziej skuteczną jest mycie ich pod bieżącą gorącą wodą (około 60-70°C), przy użyciu szczoteczki.
Podczas mycia cytrusów najbardziej zależy nam na usunięciu konserwantów. Tiabendazol całkowicie zostaje usunięty podczas mycia ciepłą wodą. Sprawa nie jest taka prosta w przypadku imazalilu - żadna z metod nie usuwa go całkowicie. Jednak najbardziej skuteczną jest gorąca woda. Pamiętajmy również o tym, aby po kontakcie ze skórką cytrusów myć dłonie. W przypadku, gdy nie umyjemy mandarynki czy pomarańczy, a następnie rąk to substancje te trafią do naszego układu pokarmowego.

Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na wykorzystanie skórki cytrusów w kuchni. Do tego celu polecam tylko i wyłącznie cytrusy z ekologicznych upraw.

Nie powinniśmy rezygnować z cytrusów, ze względu na obecne na ich skórce konserwanty. Wystarczy je umyć i rozkoszować się ich smakiem :)


14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post. Sama przekonałam się jak działają środki które znajdują się na owocach ściąganych z dużych odległości. Uwielbiam cytrusy. Jednak przez parę lat nie mogłam ich jeść. Miałam silne uczulenie na środki którymi są pryskane. Na szczęście uodporniłam się trochę i obieranie ich nie jest już takim problemem.
    Pozdrawiam E.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie tutaj u Ciebie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądrze i apetycznie kolorowo:) Miło czytać i dobrze wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie wygląda super, kolorowe owoce plus biały wystrój kuchni, extra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie skąd ten zielony dozownik na mydło????

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupilem se wyciskarke taką 30 wat i kroje tylko cutrusa na pół i drąże puple na sok.
    Szkoda, ze to łajdactwo jednak przechodzi do pulpy!
    No ale przynajmniej niemam poco myc skórki, wyciskam sok, połówki do kosza a ręce do mycia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli nawet soda/ocet nie poradzi sobie z dokładnym zmyciem konserwantów?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy post, mam uczulenie na cytrusy ale bardzo je lubię. Na pewno przyda mi się ta wiedza. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. To jednak najlepiej jesc polskie owoce; oczywiście że są też pryskane ale mniej agresywnymi paskudztwami, niż te cytrusy i inne sprowadzane z zagranicy

    OdpowiedzUsuń
  10. Cytrusy owszem myć, ale zimną wodą! Gorąca rozszerza pory na skórce i sprawia, że toksyny wnikają głębiej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gorąca woda rozszerza pory na skórze (ludzkiej), na owocach raczej nie, bo nie mają pod skórą krążącej krwi :) Zimna woda nie rozpuści zastygłych środków konserwujących, tylko je rozmaże. Gorąca woda z dodatkiem mydła, i do tego podwójne umycie, czyli umyć owoc raz przy użyciu wody i mydła, dokładnie spłukać, potem drugi raz tak samo (woda + mydło), i już. Ja tak robię od lat.
    Dodam jeszcze, że tak samo warto myć banany. Wyczuliła mnie na to przed 25 laty lekarka pediatra, gdy miałam małe dziecko. Mądra lekarka, składam jej wielkie dzięki po latach, bo gdyby nie ona, to nieświadomie trułabym siebie i rodzinę.

    Warto też pomyśleć o myciu innych "zamorskich" owoców, które mamy w polskich sklepach, np. kiwi, mango, awokado (warzywo-owoc? :), itp.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpierw nalezy myc zimna, potem goraca - tak zalecil dla naszego dziecka (alergika) lekarz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spożywanie czy przetwarzanie skórek konserwowanych truciznami i woskiem jest szkodliwe dla zdrowia. Nawet po umyciu, nawet po obróbce termicznej skórki cytryn, czy innych owoców cytrusowych obrabianych chemicznie, nie nadają się ani do bezpośredniego spożycia ani do przetworów!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam ! Szukałem takiego artykułu z premedytacją żeby opisać moje doświadczenia z niemytymi pomarańczami. Uwielbiam pomarańcze, potrafię ich zjeść 2-3 razy dziennie nawet po 3-4 duże sztuki. Niestety miało to fatalny wpływ na moje zdrowie, chyba moment obierania niemytych owoców. Dokładnie w nocy po dniu w który jadłem większe ilości pomarańczy czułem się fatalnie, kołatanie serca, zimne poty i w ogóle nie mogłem zasnąć. Sprawdzałem to na sobie kilkukrotnie w kilkudniowych odstępach i na 100% to wina toksyn z pomarańczy. Ostrzegam !!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze, te pozytywne i te mniej :)

Prosimy o nie zostawianie komentarzy mających na celu promowanie swoich stron i blogów, będziemy je usuwać.